środa, 12 października 2011
Może powinnam zrobic sobie zdjęcie?
Włożyłam dziś palto sprzed 10 lat. Dzis musiałabym guziki przesunac pod pachę. Trochę jednak zrzuciłam..../ jakieś 100 g na rok?/ Nie pytajcie mnie o dietę, bo to zwyczajny głód. Oczami zjadam świat. Cierpie jak jasna cholera i to cierpie fizycznie. Nie znoszę sałat, jogurtów, tego całego "zdrowego " trucia. Kocham miecho , słodycze , sosy itd... i w ogóle jestem jak jeden wielki grzech. Dawno nie pisałam o tym co zjadłam. Ostatnio poziom endorfin poprawiały mi cukierki Avivy. Niestety są dla mnie jak afrodyzjaki i z tym grzechem będe musiała skończyć. Szkoda.... akurat żółtasy kojarzyły mi się raczej lekko erotycznie... no i dawały mi energię. dziwny objaw- jem cukierki i chudnę- życie jest zadziwiające. Za to o tym jak usiłowałam kupic sobie kurtke jeszcze tutaj napiszę, od razu wyrównał sie poziom mojego samozachwytu nad koniecznościa przesuwania guzików. Nasze sklepy są nieocenione i z pewnościa trudno sie w lustrach tych sklepów poczuc anorektykiem .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz