piątek, 28 października 2011
Po co mi to było?
Wieczór, który zaczął się bardzo przyjemnie skończył się katastrofalnie. Nie ma w tym ani mojej winy, ani zaproszonego gościa. Spokojnie przy świecach gadaliśmy o tysiącu różnych rzeczach. Suma sumarum o wszystkim tylko nie o JO. MC już na początku zastrzegł, że nie chce spędzić miłego wieczoru na rozpatrywaniu zdrady małżeńskiej. Wiem, że wiesz- dodał bez specjalnego owijania w bawełnę. Kończąc temat sam się zastanawiam co z tym fantem zrobić. Zostawić za burta czy jednak dać szansę i nie podpowiadaj - zastrzegł. Decyzja musi być moja. Ok! Przyjęłam argumenty , zapytałam tylko, czy u niej w porządku. Okazało się, że tak , bo codziennie widuje się z ich synkiem. Siedzieliśmy więc na fotelach, przy zastawionej ławie. MC pochłaniał kapuśniak i ...kurde tak zwyczajnie siorbał..i siorbał i siorbał, a ja miałam ubaw po pachy. Lepiej było później- siorbanie zamienił na mlaskanie też cudnie, ale za to mojego łososia, którego ostatecznie musiałam upiec w brytfannie, bo się nie mieścił na patelni wpałaszował bez pardonu i twierdził, że palce lizać. W zasadzie spróbował wszystkiego, co przygotowałam i wszystko chwalił. Muszę przyznać, że ja pominęłam kapuśniak, kanapki, a skoncentrowałam się na łososiu i sałatkach i miałam zdecydowanie dość. Białe wino i szampan wprawiły nas w dobry humor. Nawet ponarzekaliśmy sobie na los. Kiedy mi zazdrościł pokazałam mu minusy bycia singlem. Nie pozostał mi dłużny , od razu rozwinął pełna perspektywę i walory bycia rogaczem. To już sama nie wiem czy lepiej być singlem czy rogaczem. Wygląda na to, że tak samo kiepsko obydwa stany się maja. Singielce ciągle szukają chłopa a rogaczowi klina , jakby nie mogli dać nam spokoju.Nigdy jednak nie chciałabym zamienić JA na MC, sorry. Mimo całej sympatii to siorbanie i mlaskanie było bardzo deprymujące. Przy okazji obrobiliśmy wszystkie postaci polityczne , z którymi sympatyzujemy bądź nie. Wszystko trwało jakieś dwie godziny. Po 19.00 byłam wolna. MC musiał wracać do domu , bo mały. Na kolacji i wyjściu MC ten wieczór jednak dla mnie się nie skończył. JO była kolejnym gościem, z tym że z tych którzy umieją nas zaskoczyć, oj umieją.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz