wtorek, 1 listopada 2011
Bez ekscytacji
Dziwne. Coś się we mnie zmienia? Nie, no nie widzę jakichś zmian. Pewnie świat trochę zbyt dosłownie odbieram. Zdziczałam na tej swojej wewnętrznej emigracji. Zwyczajnie zdziczałam. Zmiany we mnie zauważyła Helena. Zapytała -zakochałaś się?... No kurcze ja? Jedynymi nowymi facetami w moim otoczeniu jacy się ostatnio pojawili to Bogdan i Tadeusz. Bogdan żonaty, Tadeusz to mąż Heleny, no było się w kim zakochać , nie ujmując niczego obydwu panom? Czy ja jestem wycięta z Byrona, albo z jakiegoś sado-maso, żeby wyć do księżyca z powodu własnej głupoty? Nawet taka JO na obiekt wybrała sobie JATE. Wiele można o nim powiedzieć, a najlepiej jeszcze więcej przemilczeć, ale nie to, że ma skomplikowany stan posiadania.
Mam tylko nadzieje, że pytanie Heleny nie wynikało z faktu, że jest zazdrosna o Tadeusza, chociaż... wcale by mnie to nie zdziwiło. W końcu to atrakcyjny mężczyzna i z pewnością można się w nim zakochać i to bez opamiętania, no ale on, jak miejsce jest zajęty. Ja... no cóż dla własnego bezpieczeństwa nie dopuszczam do siebie nawet takiej myśli. Zresztą, chyba za stara jestem na flirty , romanse, czy związki skazane na fiasko.
Szczerze powiedziawszy znalazłam sobie inne hobby niż uczucia. Te ostatnie wyrzuciłam dawno temu do śmietnika, nic nie są warte.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz