niedziela, 20 listopada 2011
Jestem .?...cdn sobotnia biba2
Rozprostowywanie nóg, szczególnie wtedy, kiedy krew już dawno przeszła w mrówki to wcale nie łatwe zadanie. Uporałam się jednak z problemem na tyle szybko, żeby zza framugi podsłuchać cała rozmowę JATE i DAAB na mój temat.
- Ona tak zawsze? - pytał JATE- wypiła już trzy drinki i raczej chyba nie przystopuje.
- Nie martw się ona ma łeb jak sklep i jeszcze jej puchnie- śmiał się DAAB- po tej imprezie jeszcze cie do domu samochodem odwiezie.
- Pijana w stock? Odbiło Ci - JATE nie dawał za wygarną- Zaleje się w trupa jak tak pójdzie dalej.
-Zobaczysz to mistrzyni świata w piciu i jaka wybredna. Ma delikatne podniebienie, dlatego drinki zawsze jej robię sam , bo wyczuwa każdą zmianę. Sprawia mi duza przyjemność robienie jej dowcipów i czekanie na recenzje.
Ratując DAAB przed zdrada przyjacielskiej umowy postanowiłam wkroczyć do akcji. Może mój domniemany alkoholizm go zniechęci do opowiadania głupot? niech myśli.
- DAAB , ty tutaj a ja Cie szukam. Potrzebny mi jesteś . Posucha. Czy owocowa pasja dla mnie się znajdzie?
- oczywiście - DAAB wyraźnie odczul ulgę.Wybacz JATE , siła wyższa dama w potrzebie. Zwyczajnie dal nura za barek, by chwile potem zapytać czy dorzucić mi odrobinę mięty.
- Pieprzowej poproszę, tak zdrowo- odpowiedziałam , zwracając się do JATE , jak gdyby nigdy nic.... Widziałam tu w przelocie MC, a JO nie , nie zauważyłeś jej?
Informacja podziałała na niego tak, jakby ktoś pod prąd go podłączył. Wiesz, ze oni nie chodzą teraz nigdzie razem- powiedział przez zaciśnięte zęby- chyba się rozwodzą.
O! To niefajnie- rzuciłam tak sobie- a z jakiegoś konkretnego powodu?
Nie zdążył mi go podać bo przyszedł DAAB z cudnie ozdobionym drinkiem dla mnie. Wow ... krzyknęłam... Pachnie cudnie...mmmm....ooo! dorzuciłeś szczyptę czegoś wiśniowego...
Mówiłem, wyczuje każdą zmianę- powiedział DAAB do JATE, po czym zaczął mi tłumaczyć, jak to specjalnie dla mnie zrobił lód z kleksem soku wiśniowego i to stad ten posmak.
Może byś tak trochę przystopowała,- warknął JATE- uchlejesz mi sie zanim wszyscy dojdą
- Nie Twój interes maleńki, o ile pamiętam- i tu popatrzyłam na DAAB - przyszłam tu sama i tak wyjdę, a ty w tym miejscu nie wczuwaj się w ta jednorazowa role zbyt mocno.
W tym momencie dołączył do nas MC chwycił za mojego drinka , zaraz za nim pojawiła się Szala i bez ceregieli przechyliła puchar i bezceremonialnie pila mojego drinka , by wrzasnąć na cale gardło ...fuuu, bez alkoholu,co za posucha , trzeba będzie zmienić lokal.
-Spoko, ratował sytuacje DAAB , Szala ty masz przepalone gardło , ale dla Ciebie mam coś specjalnego.
Zaraz Ci to dam.
Szala widząc konsternacje JATE rzuciła, żeby rozumiem dolać oliwy do ognia.
-Ty byś się w końcu mogła nauczyć pic po chrześcijańsku, a nie tak barbrzynsko te cienkusze sączyć.
Złapała Drinka z rak DAAB , MC za rękę i tonem nie cierpiącym sprzeciwu powiedziała - idziemy tańcować wszyscy ktorzysmy tu są.
-Sorry, ja myślałem- JATE był wyraźnie zbity z tropu
-Chyba nie chce wiedzieć co myślałeś, powiedziałam spokojnie, odwróciłam się na piecie , chwyciłam w przelocie kolejna szklanice z mietowo -czekoladowa fantazja z rak DAAB i wróciłam do swojego Japońskiego kata, gdzie siedząc po turecku przegadałam jeszcze dwie godziny, by w końcu pożegnać się i udać się po palto.
cdn
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz