piątek, 25 listopada 2011
Nieproporcjonalnie do używek
Trochę schudłam . Kiedy mierzyłam się na początku tygodnia w pasie miałam 80 cm , a w biodrach cm 101. Dziś wzięłam do ręki znów krawiecki metr. Tak z głupia frant chciałam sprawdzić czy aby nie przytyłam . W pasie mam 77 cm a biodrach 101 ...Nieproporcjonalna się robię? Góra 40 , a dół 40- 42. Co tam moje wymiary. Wystarczy, że przejdę do sklepu i poproszę o spódnice według rozmiarów katalogowych. Zawsze ta , która wybiorę jest ostatnia i zawsze brakuje cm , żebym w nią się zmieściła. Pomyśleć, że jeszcze w czerwcu nosiłam rozmiar 48/92 pas, 114 biodra/. Ciekawe jakby brzmiało w reklamie nie 8 cm mniej a 8 rozmiarów mniej. Uwierzyłby ktoś w to ? Na szczęście nikt nie reklamuje samej kranówy , a raczej wspomagacze, których zwyczajnie nie używam.
Gdybym powiedziała, że w mojej diecie ostatnio mam sam cukierachy, herbatę, kawę , a najczęściej tylko wodę też nikt by nie uwierzył, a to niestety prawda....
Czy jestem głodna . Pewnie, ale staram się o tym nie myśleć. Nie staję też na wagę . Nie chcę się stresować. Wystarczy, że spotykam szczere panie. Ostatnio jedna z nich mnie zaczepiła i zapytała, a pani to nie wstyd tak wyglądać? Zaciekawiona zapytałam , a o co Pani chodzi tak dokładnie. Nie ciężko Pani tyle na sobie nosić...UFFF...zawołałam szczęśliwa. Pomoże mi pani? Odwróciła się na pięcie i poszła, a ja głupia myślałam, że to bratnia dusza. Stuknąć się powinnam w czoło?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz