czwartek, 8 grudnia 2011
Koniec z targaniem sobie nerwów
Pojęcia nie mam, które to dziś już moje podejście. Otwieram i zamykam, zamykam i otwieram. Wcale nie dlatego, że nie mam o czym pisać, ale dlatego, że tak po ludzku jest mi przykro. Wonder przerzucił na mnie całą odpowiedzialność za nasze rozmowy telefoniczne. Rzadko wprawdzie dzwonię , kiedy mi dobrze, a też i nie za często kiedy mi źle. Może zdarzyło mi się to ostatnio dwa razy? Wonder tymczasem jakby chciał mi powiedzieć, że robię to zawsze, chociaż to nieprawda. Wygląda na to, że Wonder tak zwyczajnie wzbudza znajomościa ze mną zazdrośc w swojej żonie. Przykre, bo przecież ani jego żony, ani tak naprawdę jego nie znam . Tylko gadamy czasem przez telefon. Wonder potrafi mnie zawsze rozśmieszyć.Odkładałam dziś słuchawkę kilkakrotnie. Patrzyłam w ten mój telefon i zastanawiałam się jak tak sobie można przerzucić wszystko bezceremonialnie na druga osobę. Pewnie byłoby mi bardziej przykro, gdyby nie inna sprawa. Niby robię wszystko, co robić powinnam , a efekty żadne. Nie mam zamiaru tkwić bez końca w takim marazmie. Termin się zbliża i po balu. Tak mimochodem dziś powiedziałam głośno,że moje miejsce niedługo będzie wolne i wtedy taki zwykły babski nierób strzelił mi, że ja to już jestem prawie samodzielna...na co bezczelnie powiedziałam temu czemuś-a nie wiesz tak przypadkiem z czego ZUS zapłacę i z czego żyć będę? Normalna idiotka, której się wydaje, ze wszystko z nieba kapie. Co mam powiedzieć, że przyszła dwa zajęcia po mnie, mówiono, że to ktoś z ogromnym doświadczeniem , by ostatecznie okazało się, ze to chodzący problem i w dodatku wieczny chodzący problem z płaczem na wierzchu. Co mnie to zresztą wszystko obchodzi.Zaplanowałam to tak, że albo będę mieć z czego żyć, albo won. Nie mam czasu na inne sprawy, poza tym co mnie obchodzą cudze problemy, mną się nikt nie przejmuje. Z opowieści rodzą się tylko plotki,rzadko konkret. Nie sprawdziłam się w tym i trzeba sobie uczciwie powiedzieć - koniec, nie ma czym sobie d... zawracać. Tym bardziej, że ciągle trafiam na takich , co to ich coś uwiera - sama nie wiem gdzie. JATE mówi nie martw się. Zauważ, ze to albo dwuzawodowcy, albo emeryci, więc nie muszą się o nic martwić, albo osoby zatrudnione na kontraktach i dlatego mają tam swobodę działania. Tacy jak ty nie maja racji bytu. Mówiłem Ci. - Fakt mówił- ale ja chciałam wierzyć, że to wszystko ma sens. Myliłam się i kropka. Nie będę płakać nad rozlanym mlekiem. Mam gdzieś te wszystkie układy, układziki , pitulitu , piptumiptu. Zrobiłam wszystko co powinnam i mam efekt zero, więc generalnie pat. Szkoda czasu. Pieniądze albo się zarabia , albo się o nich opowiada. Ta druga cześć mnie absolutnie nie interesuje. O tych co mają pieniądze już się nasłuchałam i p*** to serdecznie.Nie po to mnie matka do szkoły wysłała, żebym nie umiała liczyć przynajmniej w tej wersji podstawowej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz