Strony

www.jooble.org

środa, 4 stycznia 2012

Nagrzeszyłam

Miała być sama woda, tymczasem mój organizm domaga się słodkości. Nie wiem czy dzwon Lindt z datą przydatności do 03.2012 liczyć jako danie dietetyczne czy objaw świątecznej beztroski uzależnienia. Sorry święta - naturalnie zrzucę na to ostatnie. Trochę miałam wyrzutów sumienia, no ale tylko trochę i to w momencie kiedy zżerałam podstawę spiżowego dzwonu machając w ręku kokardka czerwoną . MMM , co tam czekolada pierwsza klasa  .. Został mi jeszcze Miś świąteczny - ten do 0.5.2012 roku przydatny jest. Obawiam się jednak, że zeżrę niedźwiedzia dużo wcześniej- serduszko mi po nim zostanie ... Ech ... to wyzwanie taki niedźwiedź... Żarty na bok dziś zaplanowałam dłuższy spacer... Jak sobie pochodzę to trochę zawsze zyskam poprzez stratę , bo jak mówi stara śpiewka księgowych bilans musi wyjść:)) No to wychodzę tracić nadbudowę.
Podsumowanie :
szklanek herbaty 2
jeden dzwon czekoladowy
szklanek wody 1
Póki co wygląda budująco , bo przecież do Nowego Roku było tak :
śniadanie
kawa +mleko+ ciacho
obiad
kolacja/ lekka, raczej podwieczorek/
Tu miałam powody do wyrzutów sumienia, bo grzeszyłam ostro jak nigdy dotąd no i ten dzwon czekoladowy już teraz wygląda bardzo przyzwoicie , prawda?  Powiem nawet, że rozgrzeszająco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz