Mijają dni. Tak beznamiętnie 123456789....Od wczoraj pada śnieg i pada. Brodzę w białym puchu po kostki. Kosmata czapa spada mi na oczy . Zima , zima ,zima wszędzie. Ta wszechobecna nuda doprowadza mnie do czarnej rozpaczy. Nagle z moich rąk wypadły argumenty, czuję się tak trochę jak postać internetowa , która miecz i wszelką inną bron , wszelkie szyszaki i zbroje zamieniała na jedno słowo czar... Niby każde uniesienie dłoni, każde spojrzenie , każdy gest to Twój oręża, niby chroni cie potężna moc....lecz ciągle brakuje ci materialnych rzeczy, by poczuć wielkość. Przejście z klasy nikt, bajer do klasy mistrzów- to budowanie swojej lekkości i wiary w możliwości.
Moi magowie czuwajcie nade mną
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz