Strony

www.jooble.org

wtorek, 10 stycznia 2012

Nie jest dobrze, oj nie jest

Same zakupy i nie krzyczę Avanti.... Zaczęło się od apteczek samochodowych. kupiłam aż dwie. Nie , nie na zapas. JA zawsze mówił , że marzy o oryginalnym prezencie do niczego nie pasującym. Jedną apteczkę więc mu sprezentuje, a druga zostawię sobie. Następnie kupiłam białą piękną koszulką z Próchnika. Chodziłam koło nich całe dwa dni, bo jak na koszule to szalenie drogie, ale w końcu postanowiłam, że JA potrzebuje białej koszuli, bo koszula potrzebna jest każdemu facetowi . Od apteczki do koszuleczki jest droga daleka  Dołożył mi kurier. Już zdążyłam zapomnieć, że zamówiłam sobie swego czasu trzyczęściowy garnitur: marynarkę, spodnie i kamizelkę aż tu puka do moich drzwi człowiek z paczką i mówi - oto ja posłaniec .Zapłaciłam i ... wtedy zaczął się dla mnie psychiczny horror. Co za cymbał ze mnie, żeby zamówienie składać przed końcem świąt. Przecież, jak są święta to wiadomo. Nikt za fotel nie wyrzuca. besztam siebie w duchu i otwieram nieprzyzwoitych rozmiarów  wielką reklamówkę Hallens .  To, że kiedy są święta i je się bez umiaru to normalne, ale żeby wykazać się złośliwością taką  i przysłać delikwentowi taką paczkę zaraz po świętach to szczyt bezczelności, w ogóle jak można- pocieszałam się pod nosem. Reklamówka wielka , a w środku paczka tyci tyci. Z emocji pot mi oczy zalał. Zupełnie zwariowałam  Zupełnie. ....W takie maleństwa , ja mam się zmieścić? ... ok... w końcu stwierdziłam co skarbie będziesz na oko. Zaraz zobaczysz , że wyskoczysz z dodatkowych pieniędzy, jak pogrzejesz  na pocztę, żeby zwrócić.Wzięłam więc, jak na moje dotychczasowe możliwości i wyobrażenie o nich spodnie Laury Scott - bo tej firmy szmatki zamówiłam i wkładam bez nadziei i z nastawieniem , że z pewnością ,w którymś momencie uda spodnie powiedzą dość i się zatrzymają...a tu... a skąd ... weszły, zapięłam...  Trochę opięte , ale nie bardzo. Gorzej z kamizelką . Mam zbyt wydatny biust i z pewnością nie zapnę na górny guzik , bo to o jeden guzik za daleko. Marynarka wprawdzie luźna nie jest, ale może być. O matko .Powiesiłam wszystko na wieszaku.... Takie maleńkie ?.... Będę codziennie mierzyć , żeby się upewnić, czy na pewno ten zakupiony garniturek dla lalek w rozmiarze 40 jeszcze na mnie wchodzi. ... Niech się nikt nie dziwi...kiedy patrze na garnitur, który nosiłam jeszcze niedawno to tak jakbym patrzyła na połowę moich potrzeb...Kocham Cie Lauro Scott , kocham Siebie ,,,, Mamo jaka to frajda , kiedy chcesz coś kupić, mierzysz i leży i nie sapiesz , nie ziajesz i nie zaklinasz rzeczywistości w koło żeby wejść... Taki drobiazg a jak cieszy. Znaczy dobrze nie jest, ale będzie lepiej - teraz to wiem,


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz