niedziela, 15 stycznia 2012
Niepokój
Kilka dni zupełnie przeszło tak, ze nawet nie miałam czasu obejrzeć się.Wszystko dlatego, że postanowiłam się wziąć za siebie. Znowu mam to uczucie,że jestem w obcym ciele, a już tak dobrze się czułam, jeżdżąc palcami po żebrach. Wróciłam do spacerów. Didi / to moja cocker-spanielka / dzielnie mnie w tym wspiera. Mamy swoją trasę. Po piątej rano i maszerujemy . Nie ma przeproś. Mróz nie mróz, zawierucha , leje czy grzeje idziemy. To nic, że uszargana zaraz rano jestem pod sam pępek. Idę, bo nie chcę być już gruba. Didi merda ogonkiem , wesoło poszczekuje i zmusza mnie do zabawy. To, co , że mam oczy jeszcze zamknięte. Muszę się schylać, a to po patyk, a to po kamyk , a to po kulkę. Tak przynajmniej przez godzinę. Kiedy wracam już nawet krok mam energiczniejszy. Kilka minut po szóstej jestem w domu. Czerwone policzki od mrozu lekko pieką , przemoczone buty wędrują pod grzejnik. Brr.... z niepokojem wkładam spodnie. Niby nic nie jem, a jednak mam wrażenie, ze tyje... Nie tego mi nie zrobisz, żadnego tycia za innych. To jakieś czary czy co ? Nie ładuje w siebie kalorii nie wiadomo ile, a jednak. Cóż muszę ten nerwowy okres wziąć na czas. Zwyczajnie nie utyję i już. Takie zrobiłam sobie założenia, nie dam się zdominować. Otyłość jest podobno zaraźliwa , a ja miałam znowu kontakt z zainfekowanym środowiskiem. Z przyjemnością patrze na grupki biegaczy ślizgających się na nartach. Na nartach, to ja może nie jeżdżę na te spacery, ale pokonuje podobne trasy energicznym krokiem , bo moje samopoczucie jest dla mnie istotniejsze niż cokolwiek innego. Ok... nic nerwowo... Mój żółty centymetr prawdę mi powie.... uFFF.. co za ulga na szczęście stoi w miejscu - to dobry początek, a tego uczucia , wstrętnego uczucia muszę się zwyczajnie pozbyć. Trzymajcie za mnie kciuki , ja za wasze marzenia już trzymam . Gdybym jednak czuła sie za dobrze to zrobiłam sobie zdjęcie w nowym garniturze od Laury Scott. To tak na wszelki wypadek, żeby pamiętać, że nie jest mi do twarzy w otyłości .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz