Strony

www.jooble.org

poniedziałek, 6 lutego 2012

i tak bez ABS-u???

Nie rozstaje się z moimi nowymi skórzanymi butami. Trudno zresztą nie nazwać tej wyjątkowej więzi miłością jednostronną. Ja kocham je, bo zima i mróz trzaskający, za to one ciągle robią mi psikusy. Kupując buty ze skóry nie miałam pojęcia, że mogą nie mieć hamulców , o całym ABS-ie trudno nawet wzmiankować. Nogi przeto więc muszę stawiać tak pewnie i tak lekko jak nigdy dotąd. Postawię źle nogę, natychmiast tracę równowagę. Co tam takie karkołomne wybiegi. Niech taka modelka ma cały czas świadomość, ze stąpa po kruchym lodzie. Trudno utrzymać równowagę na prostej drodze, a co dopiero kiedy z górki idę- mieszkając w górach cały czas idę albo pod górkę , albo z górki ....Najzabawniej jest wtedy, kiedy wchodzę do pomieszczeń wyłożonych kafelkami, gresem , terrakota polerowna itp i nie daj Bóg jeszcze mokrych... Wtedy to nawet śliczne stawianie stópek nie pomoże... Zwyczajnie jaaaadę... i trzeszczę. O tym charakterystycznym dźwięku skórzanych butów już naturalnie wspomniałam, ale nie mówiłam , że kojarzy mi sie to z takim piskiem świni, znaczy z kwikiem... Jeśli do tego dorzucę mój wrzask to już cały tłum jedzie na tych moich butach... Jedno jest pewne - wygodne, leża idealnie, świetnie się prezentują.. a ABS?? - no tak w XXI w. to nawet taki staromodny Wojas mógłby deczko zacząć być reformowalnym... ABS i dobry bieżnik pod stopą to nie tylko komfort chodzenia, ale i bezpieczeństwo .
Kochani skrzyni biegów montować mi nie trzeba - jeżdżę nawet automatami :)
 Póki co , każdego dnia , nawet kilka razy dziennie maszeruje w moich butach i łapie równowagę i świetnie się bawię...i katem ucha słyszę jak tutejsi buciarze taksują moje buty z iskierką zazdrości w oku. W końcu mam disignerkie buty, stylizowane na Cho... Polowałam na nie od dłuższego czasu i w końcu je mam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz