niedziela, 28 października 2012
Bez sensu
Zupełnie straciłam rezon. Nie pamiętam który raz z rzędu otwieram komputer i usiłuję się skoncentrować. Marznę niemiłosiernie... Tak od rana ...w końcu u nas tez spadł śnieg... Popołudnie w lesie...... Tak było pięknie... Zasypanymi dróżkami przecierałam szlaki. Miałam nadzieje zobaczyć sarny, ale nie zobaczyłam. Wróciłam zziębnięta, ale szczęśliwa Zimny nos pocierałam ciepłą ręką wyjęta wprost z rękawiczki... Nie jestem głucha, a taka dziś cisza. ... JA nie odpowiada ... Przykre , bo nawet nie wie jak okropnie się boje ... Jestem ostanio tylko zmęczona i senna ... Sama nie wiem co sie dzieje...Moze to ta pogoda, a moze grypa, a moze tęsknię... Bardzo tęsknię... to fakt... Tak swoja drogą to ciekawe czy jest jakieś lekarstwo na tę przypadłość... Osobiście nie znam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz