poniedziałek, 26 listopada 2012
Świąteczne dekory
W tym roku jakoś tak zaczęłam wcześniej. Wszystko dlatego, że grudzień to pracowity miesiąc i postanowiłam już teraz przyjrzeć się świętom...
Faktycznie mamy zasoby nawet zeszłoroczne piękne... a tegoroczne?....
W Nowym Targu nie widziałam bombek z nowej kolekcji, ale na szczęście byłam w cudnym miejscu , domku świąt zwanym Limbą, tyle tylko , że owa Limba jest na śląsku w miejscowości Blachownia. Asortyment piękny, świetnie wyłożony, w dodatku zakupy robi się z przemiłymi asystentkami i wszystko dostaje się wprost z magazynu.
Asystentki z cierpliwością anioła donoszą i odnoszą każdą sztukę, skrzętnie zapisują towar wybrany. Klient dostaje spakowana reklamówkę i słodkiego, autentycznego piernika w kształcie świątecznego drzewka lub Mikołaja . Ciacho pycha.
Niewiele rzeczy jest mnie w stanie zachwycić, ale to, co zobaczyłam w firmie państwa Gumółków w Blachowni zrobiło na mnie kolosalne wrażenie... Na chwilę byłam w samym centrum Europy w ekskluzywnym salonie.
Za rok mam nadzieję odwiedzić znowu Limbę , bo wiem że w tym świątecznym miejscu z pewnością coś nietuzinkowego, fantastycznego i odlotowego na święta znajdę.
Tak naprawdę to wrócę tam też z powodu obsługi . Miłe sympatyczne panie , bardzo pomocne i kompetentne asystentki .
Jako klientka nikomu tam nieznana , a wręcz anonimowa czułam się wyjątkowo i chociaż nie zamierzałam kupić nic , a tylko pooglądać zrobiłam zakupy świąteczne i wiem, że za rok chce je tam zrobić znów.
Powiecie, ze odległość to przeszkoda?... No tak prawie 300 km ....ale to wcale nie znaczy, że chcę robić zakupy w sklepach, gdzie panny zamiast pomagać plotkują głośno, albo są tak zajęte swoimi sprawami, że nie zauważają klienta.
Kilka dni potem przyszłam już w Nowym Targu do sklepu E.Leclerc... Jakże byłam niemile zaskoczona ordynarnym podejściem obsługi sklepowej... Panny zamiast stworzyć warunki, żeby klient mógł towar pooglądać , dotknąć , a nie rozpakowywać , jedyne co mają do zaoferowania to grubiańskie pretensje.
Tu akurat wizytę złożyłam, z myślą o zakupach. Stwierdziłam jednak, że chamstwu nie dam zarabiać.... Pannie zawiadujący siecią E . Leclerc powinni przypomnieć maksymę : szanuj klienta swego , bo możesz mieć gorszego, albo nie przyjdzie na drugi raz wcale....
Serdecznie i gorąco polecam domek świąt " Limba " w Blachowni... duży plus i wielka szóstka z.a dobry pomysł i świetna organizacje i fantastyczny ukłon w stronę klienta.
Przyznam tez , ze po raz pierwszy dostałam prezent od firmy , za to że zrobiłam zakupy... taka mała rzecz , a cieszy....
W Nowym Targu za to o dziwo w Castoramie kupiłam lamety, które kocham rzucać na bożonarodzeniowe drzewko, zapach magicznych świąt i torebeczkę na prezenty, w Almie dorzuciłam sianko pod obrus.Więcej już rzeczy mi nie potrzeba.... no .... chyba, że znajdę coś wyjątkowego.
Święta , święta , święta ... a tu koleżanka Ania na Facebooku zamieściła choinkę jaka na placu w Warszawie już ubrano.... Oj , wygląda na to, że w tym roku dekoracje posypia się w miastach wcześniej niż kilka lat temu ..... cudnie wpadać tak w fajny nastrój....i tego Wam życzę....życzliwości, zrozumienia, wrażliwości na ten czas kiedy do świąt będziemy się zbliżać wielkimi krokami.
Jest też nadzieja, że dożyjemy Nowego 2013 roku. Ponoć Majowie odwołali konie świata. To nie ma wyjścia, żyć musimy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz