
Na szybach nie namalował pięknych witraży, a mimo to jest wszechobecny. Za oknem drzewa oszronił, trzeszczy pod stopami. Mróz. Biały dym wali w górę z osiedlowego komina wprost w chmury, których w tej mgle nie widać.

Dobra , już starczy , tęsknię do słoneczka, ciepełka, błękitu nieba. Mam dość skulonego ciała, zziębniętego nosa, zamarzniętych rzęs, stóp przemarzających w drogich butach, czap elektryzujących włosy, narzekań, zimna i zimna i zimna, ciągłej ciemności i zmroku zapadającego w dzień...chcę słońca , ciepełka, plaży, życia ,,,
Zima ... za ile dni będzie lato... ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz