Strony

www.jooble.org

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Bzium...jak ślisko

Ślisko, ślisko i coraz bardziej ślisko. Jeżdżę na moich butach lepiej niż na łyżwach. Uff... Przybiegam ze spacerów jak dzieciak .Strzepuje śnieg i grzeje moje zmarznięte członki przy domowym kaloryferze...

Coś ciekawego się kroi. Spotykam tylu znajomych i ...większość mnie pyta czemu nie byłam na raucie u burmistrza... No nie byłam, bo mnie nie zaprosił i tyle.... W gazetkach lokalnych czytam , jak to rauty zapoczątkował Rams... Jaki Rams ? .. Za jego czasów i owszem były spotkania noworoczne, a nie rauty.

Rauty to mój wymysł , a nie żadnego Ramsa . Zresztą wykłóciłam się o raut noworoczny z burmistrzem Borowiczem. Pierwszy zorganizowano w ratuszu.Obecny burmistrz spauperyzował tą formę i zamazał przekaz. 

Miał być forma podziękowania urzędu dla wszystkich tych sponsorów, darczyńców i wszystkich innych ludzi, którzy przez cały rok robią dla miasta więcej niż zwykły zjadacz chleba.
Obecny burmistrz nie może się zdecydować, czy raut to właśnie owo podziękowanie, czy spotkanie z zasłużonymi czy w końcu to tylko bal charytatywny i tak sobie stoi w rozkroku na trzy nogi i niszczy całkiem fajną imprezę narażając ją na niepotrzebna krytykę.

Czy żałuje, że mnie nie zaproszono? ... Nie!... dziesięć czy piętnaście minut- tyle bywam na takich spotkaniach- nie mniej nie więcej niż trzeba i zmykam. Nie przemęczam się.

Szczerze powiedziawszy ogromnie się cieszę, że nie znajduje się na liście zasłużonych- tak jakoś brzmi to jak grono starców, a ja wystarczająco dużo starości mam w tym moim niefortunnym nazwisku , w każdym razie mnie zupełnie wystarczy.

Za oknem prawie ciemno... to biegnę się znów poślizgać  teraz jak dzieciak. Nikt nie widzi to nie muszę człapać na sztywnych nogach... Mam tylko nadzieję, ze nie wpadnę w jakiś krzak lub w zaspę... Bzium , jak ślisko ...i jak fantastycznie biało...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz