Strony

www.jooble.org

sobota, 12 stycznia 2013

Zwierzaki

W chwilach największej personifikacji Di nigdy nie sądziłam , ze psiak potrafi się cieszyć z nowych rzeczy. tymczasem okazuje się , ze moja cocker spanielica to wytrawna dama i znawczyni mody.

Byłam zła. Na chandrę wiadomo najlepsze są sklepy.Łaziłam więc miedzy sklepowymi półkami o oglądałam rożne rzeczy bez większego zaciekawienia.Zobaczyłam odblaskowa smycz i obroże dla Di , zawsze chciałam jej kupić , właśnie taką . Nie no wcale nie ma tej swojej tak dokumentnie zniszczonej, ale nowa wcale jej nie zaszkodzi pomyślałam, no a poza tym ta nowa była taka o jakiej marzyłam.

W domu szybko okazało się , ze nie tylko ja marzyłam. Rozpakowałam zakupy i wyjęłam obrożę. Di nigdy mnie nie odstępuje przy wypakowywaniu zakupów. Tym razem jednak wspinała się na palcach i patrzyła na to co mam w ręku. Gdyby to był kawał miecha, albo jej przysmak powiedziałabym, że psie tylko z tego powodu przymila się do mnie.... Ok wzięłam obrożę do ręki i ku mojemu zdziwieniu zauważyłam jak Di wyciąga pięknie szyje ... Jeszce tylko dopasowałam i ok...pięknie wygląda.

Di nagle zaczęła się do mnie tulić, jakby chciała mi podziękować ... moja cudna, malutka...taki drobiazg, a tyle dał jej radości.

Musiałam jeszcze wyjść. w takich sytuacjach , kiedy właśnie wracamy ze spaceru Di rzadko ma ochotę na powtórne wychodzenie, a tu stoi przede mną i merda tym uciętym ogonkiem i daje mi sygnał, że ona tez chce iść.

Wzięłam więc smycz , tez całkiem nową i poszłyśmy. Tyle radości było w DI, tyle energii i tyle dumy. Po raz pierwszy obszczekała wszystkie możliwe psy w okolicy , jakby chciała powiedzieć im, a mnie pani kocha dostałam właśnie nowa smycz i obrożę....

Czy ją kocham... pewnie, że tak ... w końcu jest najukochańszym zwierzakiem jakiego znam...
Ten mój mały cud w dodatku jest taki wdzięczny ... no i czy można go nie kochać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz