Strony

www.jooble.org

wtorek, 3 grudnia 2013

W końcu jestem obiektem seksulanym.

Zostawiona sama sobie od wielu lat nie mam nawet cienia szansy na bycie obiektem do czegokolwiek.
W kazdym razie nie imają się mnie Byronowskie żadne opisy.

Westchnień zero, jakichś specjalnych amantów zero, podchodów zero aż tu dzis w nocy uświadomiłam sobie, ze jestem obiektem seksualnym dla mojego psa, znaczy suki...

Żeby tak na stare lata lesbijką zostać ? W głowie mi sie nie mieści jak się ten świat zmienia.

W nocy budzi mnie więc popiskiwanie Di. Biega po pokoju , łasi się , wkłada mi łeb pod rękę i tak bezceremonialnie doprasza się pieszczot.


Ok rozumiem, ma swój czas potrzebuje wsparcia. Tylko czemu mnie napastuje?

Byc wyryćkaną przez własnego doga ? znaczy sukę ?... Nie wiem co gorsze, to że to suka, czy ze psa nie ma...Jako środek antykoncepcyjny usiłuję się sprawdzić na spacerach i walczę zajadle z jakimiś za przeproszniem kundlami.
Ze też to taki kundel nie rozumie, że nie dla psa kiełbasa i moja cocker spanielica nie parzy się z pierwszym lepszym pchlarzem.

Właśnie zapytałam mojego znajomego,który tez ma sukę czy słyszał o wibratorach dla psów. Może kilka seks wkładek załatwiłoby sprawę . Obiecałama tez sobie zapytac weterynarza .
W końcu sa zabawyczki dla chłopczyka i dzieweczki a dla pieseczków nie ma ? One też potrzebują seksu.

Po ostatnich wydarzenach z mojego życia jako obiekt seksualny czuję się bardzo średnio i szczerze powiedziawszy w ogóle mnie to nie bawi, a wręcz drażni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz